UPGRADE WARSZTATU KOMPUTEROWEGO
Pomysł na miejsce rozwijania swojej komputerowej pasji
Pamiętam jak dziś, kiedy to jeszcze w 2018 roku zdecydowałem się na zaadoptowanie zagraconego strychu na warsztat komputerowy. Warsztat, w tamtym czasie, to może jeszcze za grube słowo. Powiedzmy, że po prostu miejsce w którym mógłbym realizować i rozwijać swoje pasje. Na początek było skromnie, jedynie jeden blat skręcony z drzwi od szafy i kilku grubszych listew jako podstawa. Wtedy też zaczęła się na poważnie moja przygoda z retro i starymi komputerami. Pierwszy tego typu projekt można zobaczyć w odc.1 KOMPUTER ZA 23ZŁ filmu na moim kanale YT. Latka mijały, coraz więcej sprzętu się kupowało na przeróżnych aukcjach itp, wiele też części i komputerów dostałem od moich wspaniałych widzów. Dzięki temu też mogłem znacznie rozwinąć kanał.
Kilka zbitych desek jako stół warsztatowy
Tak właśnie wyglądały początki mojej działalności z retro i starymi kompami. Z biegiem czasu stół zrobiony z drzwi od szafy posłużył mi jako biurko pod monitor i komputer do montażu filmów. Wszystko fajnie, ale teraz trzeba znaleźć jakieś miejsce na którym mógłbym kontynuować kolejne projekty. Z kilku desek udało mi się złożyć mały, ale za to bardzo solidny blat. Nogi do niego dorobiłem ze starych również solidnych stalowych stempli, służących niegdyś do podtrzymywania stropów na budowie. Powierzchnie blatu zabezpieczyłem kilkoma warstwami bezbarwnego lakieru do drewna. Całość przystawiłem do wcześniej wspomnianego biurka. Stali widzowie mojego kanału z pewnością kojarzą te drewniane deski na których to złożyłem nie jeden projekt 🙂
Panele nie tylko na podłogę 😉
Tak to już jest, że jak tylko zaczyna się sezon wystawkowy, do domu można nie tylko przywlec ciekawe sprzęty elektroniczne. Większość z nich przedstawiam w dziale ELEKTRONIKA ZE ŚMIETNIKA. Ostatnio udało mi się upolować całkiem nowe panele podłogowe, które ktoś w całych paczkach pozostawił do zabrania przed posesją. Była to też świetna okazja, aby wyłożyć nimi goły szary i zimny beton na strychu. Na całą powierzchnie nie wystarczyło, ale i tak jestem zadowolony ponieważ spory kawałek udało się przykryć tymi panelami. Bez mat wygłuszających, bez folii (jak na strych nie ma się co znęcać). Obrzynki, które pozostały wykorzystałem do wyłożenia wcześniej wspomnianego stołu warsztatowego. Przez lata lakier na deskach niestety się już trochę wytarł, dodatkowo między szczelinami desek często uciekały mi drobne śrubki. Po założeniu paneli mam już równą powierzchnię do działania, bez prześwitów.
Montaż ścianki
Odwiecznym problemem z jakim dotychczas się borykałem było znalezienie odpowiedniego miejsca na monitor testowy. W rozumieniu testowy – taki który szybko można podpiąć pod komputer, ewentualnie płytę główną w celu szybkiej diagnostyki. Docelowo jeden z wyświetlaczy miałem przykręcony do drewnianej belki, jednak okazało się, że jest on za wysoko. Drugi LG z kolei stał luzem na stole, ale mocno przeszkadzał przy składaniu komputerów. Wpadłem zatem na pomysł aby stworzyć ściankę na której mógłbym zamontować jeden z monitorów. Ścianka oczywiście również z odzysku, stworzona z oparcia starego łóżka „Helios”.
Wybrany fragment płyty był trochę za krótki, aby dociągnąć ściankę do dachu. Z kolejnego kawałka dosztukowałem fragment sięgający do sufitu. Dzięki temu zyskałem dodatkową przestrzeń na której można by np. zawiesić płaski telewizor. Służył by on do testowania, lub podłączania np. konsol do gier, lub odtwarzaczy DVD.
Monitor testowy - podstawa do diagnostyki komputerów
Ścianka jest już gotowa. Pora zatem zabrać się do umieszczenia na niej jakiegoś monitora komputerowego. W dzisiejszych czasach mam już ten komfort, że nie muszę używać wielkiego i ciężkiego monitora CRT. Warsztat komputerowy będzie wyposażony w nowszy monitorek LED. Ponadczasowe i uniwersalne złącze VGA pozwoli mi podłączać nawet starsze i retro komputery. Tutaj świetnie przyda się monitor od widza Rafała który dostałem w paczce z ODCINKA 122 na moim kanale. W zestawie znajduje się kompletne mocowanie wraz ze śrubkami montażowymi. Dzięki temu bez większych problemów będę mógł całość zamontować na ściance. Pozwoli mi to zaoszczędzić trochę miejsca na stole warsztatowym. Monitor będzie zamontowany na odpowiedniej wysokości. Dzięki temu rozwiązaniu będę miał większy komfort obserwacji co się na nim dzieje.
Listwy od materaca jako zaślepka ścianki kolankowej
Jeśli chodzi o części od łóżka, zostało mi jeszcze parę płyt wiórowych i listwy podtrzymujące materac. Listwy postanowiłem wykorzystać do zaślepienia chociażby kawałka nie za pięknie wyglądającej ścianki poddasza. Fachowo nazywana jest ona jako „ścianka kolankowa”. Dodatkowo z demontażu zostało również kawałek pilśni, którą również zamierzam wykorzystać.
Z listew skręciłem coś jakby płotek, a przestrzenie między nimi zasłoniłem płytą pilśniową. Płyta pełni również funkcję usztywniającą, aby płotek się nie złożył. Całość ustawiłem pod ścianą, tak aby kawałkiem zasłaniała tynk i kable. Choć jest to jedynie niewielki kawałek, docelowo muszę jeszcze znaleźć, lub dokupić listwy na zasłonięcie reszty. Skonstruowany przeze mnie płotek nawet całkiem fajnie tutaj wygląda jako zaślepka. Oczywiście pomijam dalszą część dachu nad konstrukcją. Płyty sufitu trzeba będzie jeszcze koniecznie pomalować. Przed zaślepką ustawiam strefę relaksu, czyli podstawka pod telewizor (używana za 20zł). Na podstawce zamierzam umieścić retro telewizor SONY TRINITRON który opisałem w jednym z artykułów w dziale elektronika ze śmietnika.
Docięcie i montaż regału na płyty główne, zasilacze, oraz laptopy
Głównym problemem który musiałem rozwiązać, było zaoszczędzenie miejsca na kolejną elektronikę. Pierwotnie wszystkie rzeczy, typu płyty główne, zasilacze, laptopy, części, itp. przetrzymywałem w kartonowych pudełkach. Główną wadą tego typu rozwiązania po pierwsze są różne rozmiary pudełek, co też utrudnia ich sortowanie. Druga rzecz, to np. jak ustawiłem wieżę pudełkową z płytami głównymi, to często okazywało się, że potrzebuję tą na samym dole. No i wtedy zaczynało się oczywiście żmudne przestawianie pudeł, z jednego kąta w drugi. Kolejna wada to, jak cięższy karton stał na mniej wypełnionym to miażdżył go, albo wpadał do środka.
Długo zbierałem się z uporządkowaniem tego wszystkiego, ale pewnego dnia powiedziałem sobie – koniec. Muszę to wszystko jakoś inteligentnie posprzątać, aby każda rzecz miała swoje ustalone miejsce, z łatwym dostępem. Najlepszym rozwiązaniem myślę, że było by wykorzystanie ścian. Przy nich można by poustawiać specjalnie dopasowane regały, do przechowywania sprzętu komputerowego i nie tylko. Tutaj znowu posłużę się bardziej profesjonalną nazwą, chodzi o najwyższe ściany na strychu, czyli szczytowe.
Do budowy specjalnego regału wykorzystuje wszystkie materiały pod ręką. Na pierwszy ogień do pociachania poszła reszta łóżka. Składanie dodatkowo troszkę utrudniał docelowy kształt mebla na sprzęt. Nie jest to bowiem prosta konstrukcja, jak w przypadku standardowego regału. Po pierwsze odstępy między półkami muszą być jak najmniejsze, aby zaoszczędzić miejsce. W przypadku płyt głównych ustawiłem 10cm, aby również płyty z chłodzeniem mogły wejść na taką półkę. Po drugie trzeba dobrze wymierzyć boczne ścianki. Jeśli mamy do czynienia ze spadzistym dachem jedna będzie dłuższa, a druga krótsza. Pracy będzie od groma, ale wiadomo, dla chcącego nic trudnego 😉
Regał w warsztacie komputerowym - efekt końcowy
Warsztat komputerowy oprócz miejsca na składanie projektów oraz narzędzi powinien składać się również z magazynu. Taki właśnie mini magazyn udało mi się zbudować jak na razie na niektóre podzespoły i różnego rodzaju laptopy. Najwięcej pracy było z docinaniem i montażem półek (około 60 sztuk). Na półkach ułożyłem prawie wszystkie płyty i lapki. Piszę tutaj prawie, bo jeszcze troszkę pozostało tego sprzętu do poukładania 😉 Półki okazały się również idealne pod sprzęt audio – wideo, jak np. odtwarzacze dvd, dekodery, i radia samochodowe. W przypadku laptopów zastosowałem już o połowę mniejszą odległość niż na płyty główne – 6cm. Na nowsze modele jest to jak najbardziej dobry dystans między półkami. Stare, masywne i grube lapki z lat 90-tych niestety już się nie zmieszczą.
